Kraj lat dziecinnych, kraj utraconej niewinności, lecz i młodości, tkwi w sercu, gdzieś w głębi ludzkiego jestestwa. Jego obraz, zapachy, słowa tam wypowiedziane lub usłyszane, żal, że zapomniało się o czymś ważnym, było się zbyt roztargnionym, nieuważnym, powraca po latach w nowym miejscu, wśród innych ludzi i innym czasie. Nie każdy, gdy wyjechał, może lub ma odwagę do niego wrócić. Literatura zna wszakże takie powroty szczęśliwe lub tylko na skrzydłach wspomnień. Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gniaździe ojczystym - tymi słowami prosi poeta, były dworzanin, Jan Kochanowski, który powrócił na swoją ojcowiznę w Czarnolesie, doznając szczęścia rodzinnego, tragedii odejścia, spokoju tworzenia. Dla innego wielkiego klasyka literatury polskiej to wspomnienie Krzemieńca:
Bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną,
Byłem ja niegdyś, jak Zośka, dzieciną.
Jemu współczesny stwierdza:
Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie
Święty i czysty, jak pierwsze kochanie.
Nostalgia tych, którzy wyjechali, wyemigrowali, lub, używając słów Juliusza Słowackiego:
Bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną,
Byłem ja niegdyś, jak Zośka, dzieciną.
Jemu współczesny stwierdza:
Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie
Święty i czysty, jak pierwsze kochanie.
Nostalgia tych, którzy wyjechali, wyemigrowali, lub, używając słów Juliusza Słowackiego:
Dzisiaj daleko pojechałem w gości
I dalej mię los nieszczęśliwy goni. albo Mickiewicza Dziś dla nas w świecie nieproszonych gości,- jest obecna nie tylko w literaturze romantycznej, która zapoczątkowała ów nurt opuszczenia gniazda. Pisarz staje się pielgrzymem lub gościem. Trudna to jest gościna, która nie ma nadziei na powrót, z trudem przełykany obcy chleb.
Polskie kresy wschodnie są miejscem szczególnej tęsknoty. Strony nowogródzkie zostały zapisane w utworach Adama Mickiewicza. Z potrzeby wytchnienia, oddalenia się od sporów emigracyjnych powstał Pan Tadeusz przywołujący świat, który odszedł, łudził nadzieją, był jednocześnie i idealny i pełen wad, niósł ze sobą konflikty, które można wyjaśnić, przezwyciężyć, nienawiść, nadzieję przebaczenia i wspólnoty działań. Bogata to księga do wielokrotnego odczytania. Ktokolwiek będziesz w nowogródzkiej stronie, pamiętaj o Nim i jego poezji.
W 2011 roku należy wspomnieć o jeszcze jednym powrocie. To powroty Czesława Miłosza. Wcześniej w wierszu W mieście pisał:
...Ale wywiało mnie
Za morza i oceany. Żegnaj, utracony losie.
Żegnaj, miasto mego bólu. Żegnajcie, żegnajcie.
Potem były powroty wykute w słowach. Świat. Poema naiwne, Dolina Issy, Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada - to dom, krajobraz, ludzie, proste i jednoznaczne wartości. Powroty mentalne były remedium na czas ciemny w historii i bezradność związaną z szufladkowaniem dokonań literackich, jak sam mówi. Dolina Niewiaży jest nie tylko opisana, ale i ożywiana portretami ludzi i stworów z głębi ludowych wierzeń. To były ścieżki prowadzone przez gęstwinę słów, pojęć, znaczeń, symboli. Jednakże było mu dane wrócić do miejsc mu bliskich i skonfrontować pamięć z rzeczywistością. Powstał cykl wierszy Litwa, po pięćdziesięciu dwóch latach. Czy warto wracać?
Nie ma domu, jest park, choć stare drzewa wycięto
I gąszcz porasta ślady dawnych ścieżek. / Dwór
Jakaż to oczywista refleksja się rodzi w trakcie spaceru, bo przecież musiał brnąć ścieżkami,deptać zielsko mu miłe, przystawać co chwila, spoglądając na drzewa:
To miejsce i ja, choć daleko stąd,
Równocześnie, rok po roku, traciliśmy liście,
Zasypywały nas śniegi, ubywało nas
I znów razem jesteśmy, we wspólnej starości.
Powrót po latach to czas na refleksje egzystencjalne, zmienność miejsc, niszczenie, przemijanie.
Czy pocieszeniem może być to, że ci, którzy pozostali mieli przynajmniej czym palić w nasze długie zimy? Dla pogodzonego już człowieka z tym, że nic nie jest wieczne - tak. Dom najbliższy sercu przeminął, została okolica, krajobrazy, skojarzenia, potwierdzenia tego, co widziały pokolenia.
Nie ma już kącika roślin lekarskich, minął czas smażenia konfitur, panny X, choć:
Ale ona jest tutaj, w swojej okolicy,
Jak niewidzialna rusałka z ballady "To lubię".
Wolno jej będzie odejść czy raczej odlecieć
Równocześnie z moim zniknięciem ze świata. / To lubię
Pamięć nosimy w sercu, ale i ona ma swój czas ściśle określony, przedłużeniem mogą być słowa zapisane z miłością. W miejscu powrotu dalej zbiera się grzyby, ale czy są to takie grzybobrania jak dawniej? Za swoim wielkim poprzednikiem wspomina:
| W dolinie Niewiaży |
...Ale wywiało mnie
Za morza i oceany. Żegnaj, utracony losie.
Żegnaj, miasto mego bólu. Żegnajcie, żegnajcie.
Potem były powroty wykute w słowach. Świat. Poema naiwne, Dolina Issy, Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada - to dom, krajobraz, ludzie, proste i jednoznaczne wartości. Powroty mentalne były remedium na czas ciemny w historii i bezradność związaną z szufladkowaniem dokonań literackich, jak sam mówi. Dolina Niewiaży jest nie tylko opisana, ale i ożywiana portretami ludzi i stworów z głębi ludowych wierzeń. To były ścieżki prowadzone przez gęstwinę słów, pojęć, znaczeń, symboli. Jednakże było mu dane wrócić do miejsc mu bliskich i skonfrontować pamięć z rzeczywistością. Powstał cykl wierszy Litwa, po pięćdziesięciu dwóch latach. Czy warto wracać?
Nie ma domu, jest park, choć stare drzewa wycięto
I gąszcz porasta ślady dawnych ścieżek. / Dwór
Jakaż to oczywista refleksja się rodzi w trakcie spaceru, bo przecież musiał brnąć ścieżkami,deptać zielsko mu miłe, przystawać co chwila, spoglądając na drzewa:
To miejsce i ja, choć daleko stąd,
Równocześnie, rok po roku, traciliśmy liście,
Zasypywały nas śniegi, ubywało nas
I znów razem jesteśmy, we wspólnej starości.
Powrót po latach to czas na refleksje egzystencjalne, zmienność miejsc, niszczenie, przemijanie.
Czy pocieszeniem może być to, że ci, którzy pozostali mieli przynajmniej czym palić w nasze długie zimy? Dla pogodzonego już człowieka z tym, że nic nie jest wieczne - tak. Dom najbliższy sercu przeminął, została okolica, krajobrazy, skojarzenia, potwierdzenia tego, co widziały pokolenia.
Nie ma już kącika roślin lekarskich, minął czas smażenia konfitur, panny X, choć:
Ale ona jest tutaj, w swojej okolicy,
Jak niewidzialna rusałka z ballady "To lubię".
Wolno jej będzie odejść czy raczej odlecieć
Równocześnie z moim zniknięciem ze świata. / To lubię
![]() |
| Adam Chmielowski (Brat Albert), Pejzaż ze zjawą |
I grzybobrania! Po tęgie zdrowie borowików w dębinie,
Ich wianki, jeden przy drugim, schnące na podcieniu.
Trąbkę myśliwską słychać kiedy idziemy na rydze
I nożyki barwią się żółtoczerwono od ich soku. / Bogini
Wszystkie drogi prowadzą do domu, wszystkie widoki własne mogą być konfrontowane starymi oczyma.
Była to łąka nadrzeczna, bujna sprzed sianokosów,
W nieskazitelnym dniu czerwcowego słońca.
Całe życie szukałem jej, znalazłem i rozpoznałem, / Łąka
A szczęście odzyskania można potwierdzić tylko łzami.
W oddali czeka miasto młodości.
Przystojniej byłoby nie żyć. A żyć nie jest przystojnie,
Powiada ten, kto wrócił po bardzo wielu latach
Do miasta swej młodości.(...) / Miasto młodości
Miasto żyje, ale nie ma już tych, którzy chodzili kiedyś jego ulicami, gdzieś w sercu pozostały ich głosy.
Niektórzy nie chcą wracać do opuszczonych przez siebie miejsc, nie chcąc oglądać zmian, pustki, ogarniającego uczucia obcości. Powroty wywołują łzy, szczęście i ból życia jest wtedy jeszcze trudniejszy.
Ich wianki, jeden przy drugim, schnące na podcieniu.
Trąbkę myśliwską słychać kiedy idziemy na rydze
I nożyki barwią się żółtoczerwono od ich soku. / Bogini
Wszystkie drogi prowadzą do domu, wszystkie widoki własne mogą być konfrontowane starymi oczyma.
Była to łąka nadrzeczna, bujna sprzed sianokosów,
W nieskazitelnym dniu czerwcowego słońca.
Całe życie szukałem jej, znalazłem i rozpoznałem, / Łąka
![]() |
| Józef Rapacki, Kaczeńce |
W oddali czeka miasto młodości.
Przystojniej byłoby nie żyć. A żyć nie jest przystojnie,
Powiada ten, kto wrócił po bardzo wielu latach
Do miasta swej młodości.(...) / Miasto młodości
Miasto żyje, ale nie ma już tych, którzy chodzili kiedyś jego ulicami, gdzieś w sercu pozostały ich głosy.
Niektórzy nie chcą wracać do opuszczonych przez siebie miejsc, nie chcąc oglądać zmian, pustki, ogarniającego uczucia obcości. Powroty wywołują łzy, szczęście i ból życia jest wtedy jeszcze trudniejszy.

